09 10 11 12
Blogging tips

sobota, 8 lutego 2014

"Czasem jedno słońce to za mało"

Ludzkie oko już tak ma ,że szuka znajomych kształtów. Dlatego kleksy, i kawałki stopionego w andrzejki wosku, demaskują sekrety umysłu oraz przyszłości.

Prezentowanej dziś pracy nadałam tytuł "Czasami jedno słońce to za mało".
Nie mogę pozbyć się wrażenia ,że w tym cyklu przedstawione jest słońce na barokowo różowym niebie.
Co z tego, że podwójne, ciemne i nieświecące. I tak widzę słońce- najsławniejsze żółte kółko.


sobota, 1 lutego 2014

Wędrówka słońca w słoiku atramentu

Z tego tytułu jestem mniej zadowolona niż z poprzedniego. Będę jednak kontynuować próby nazywania moich obrazków.

 W nauczaniu przedmiotów artystycznych nadawanie tytułów pracom plastycznym i znanym dziełom sztuki to już klasyka treningu twórczości. Często robię to ćwiczenie z moimi uczniami. Bez nich bawię przy tym się znacznie gorzej.

sobota, 25 stycznia 2014

Promienie słońca w lesie iglastym

Nie jestem entuzjastką nadawania tytułów. Nie czuję się dobra w nadawaniu tytułów. Dziś nie mogłam się powstrzymać. Przedstawiam "Promienie słońca w lesie iglastym".


sobota, 18 stycznia 2014

Wyjątkowe narzędzia.

Co jakiś czas odkrywam na nowo piękno kaligrafii. Nie ważne czy patrzę na dzieła w wydaniu azjatyckim, arabskim czy europejskim. Rytm powtarzających się elementów i "taniec" ręki nad podłożem działają na mnie hipnotyzująco.

Szperając w internecie znalazłam instrukcje wykonania pióra z puszki.  Do elementów prezentowanego poniżej cyklu wykorzystałam w właśnie takie samodzielnie zrobione pióro. Posługuję się tym wyjątkowym narzędziem z wdziękiem orangutana, który dostał pierwsze kredki, i z wielką z radością.



Osobom żądnym wrażeń z pogranicza kaligrafi i malarstwa abstrakcyjnego bardzo polecam prace Kitty Sabatier.



sobota, 11 stycznia 2014

Zdarzają się wypadki

Przy pomyśle takim jak SZEŚĆ DNI TYGODNIA "złe momenty" są nieuchronne. Złośliwość rzeczy martwych też nie jest bez znaczenia. Tydzień który dziś pokazuje był własnie taki, rzeczomartwo złośliwy. Zaczął się od wypadku taśmą klejącą zdzierającą więcej farby niż zakładał plan. Skończył na pospiesznie wykonanym i niezbyt ekscytującym cyklu.
W imię ciągłości SZEŚCIU DNI TYGODNIA publikuję efekty.
Z niepowodzeń dobrze wyciągać wnioski. Lekcja na dziś "Różowy nie drażni mnie tylko w pracach Marii Pinińskiej-Bereś"