
Jesień zaczęła się na dobre i bezwzględnie skróciła dzień. Zaczęło dokuczać mi
uczucie duszności i zamknięcia. Dom, praca i autobusy MPK skurczyły się niepokojąco. Ktoś wyjątkowo złośliwy wypompował z miasta większość powietrza.
Marząc o wypadzie "za miasto" zrobiłam małą książeczkę o bardzo nieatrakcyjnej
okładce i równie nieatrakcyjnym tytule "Kontr klaustrofobia".
Do wykonania kolaży wykorzystałam fragmenty wyrwane z "Wysokich Obcasów"
znalezionych w tramwaju, farby i kredki akwarelowe .